Moje prywatne miejsce relaksu- przydomowy ogródek kwiatowo- warzywny.
Historia mojego ogródka jest krótka. Gdy wyszłam za mąż i zamieszkałam w niewielkim miasteczku jakim jest Michałowo, długo szukałam jakiegoś zajęcia, którym mogłabym wypełnić swój wolny czas, a które byłoby jednocześnie moją pasją.
Mieszkając w wielorodzinnym szeregowcu trudno było o kawałek jakiejkolwiek ziemi pod uprawę, jednak po wielu staraniach- udało się. Początkowo miał być to mały, przydomowy ogródek warzywny- ogórki, cebula , marchew, jednak z roku na rok przybywało w nim coraz więcej kwiatów i tak powstał ogródek kwiatowo- warzywny.
I choć nie jest on wielkim ogrodem, to jest dla mnie miejscem, w którym znajduję spokój i ukojenie.
Dodatkową zaletą mego małego królestwa jest to , iż znajduje się ono od strony ulicy, tak więc często nawet obcy mi ludzie przystają, by nacieszyć swe oczy mymi kwiatami. I nie ukrywam iż właśnie te momenty są dla mnie dowodem na to że moja pasja jaką jest zajmowanie się ogródkiem sprawia zadowolenie na twarzy innych ludzi i przynosi im radość.